Dlaczego Marta nie śpi po nocach?

Gdy pisałam na brudno tego posta, była 4 w nocy (a może to już "nad ranem"?). Znów nie mogłam zasnąć. Fakt, że uwielbiam pracować, gdy wokół panuje totalny spokój. Morfeusz kołysze wszystkich w swoich objęciach, a ja wtedy właśnie działam jak nakręcona. Ale tym razem wydawało mi się, że nie będę mogła spać jeszcze przez dwie doby. Dlaczego? Bo siadłam do sutaszuuu!!!
Teraz wszystkimi swoimi zmysłami, całym swym jestestwem odczówam i wiem, czemu niemal każdy, kto pisze o tej technice, podkreśla, jak bardzo jest praco i czasochłonna... Bo jest niezmiernie praco i czasochłonna!:) To nie przelewki. Nie ma litości. Starannośc i precyzja, jaiej wymaga sutasz, zabierają mi teraz kolejne godziny snu, a wciąż powstające w głowie projekty, nieustannie zaprzątają myśli. Lecz efekt rekompensuje wszystko. To tak jakby materia okazywała nam swoją wdzięczność za to, co z niej tworzymy. Czuję, że zakocham się na poważnie:)

W przeciągu kilku dni wrzucę zdjęcia pierwszej pary sutaszowych kolczyków, a dziś jeszcze kolejne wyszywane cacka. Długość z biglem - 52 mm. W skład wchodzą kryształki typu Jablonex, koraliki szklane oraz crackle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz