Afrodyta

O 7 rano mój materac zaczął drgać. "Acha, więc robotnicy kładący chodnik tuż pod oknem mojej sypialni, przyszli już do pracy. Młoty pneumatyczne i ubijarki poszły w ruch." Nim to pomyślałam, odezwały się wiertarki na korytarzu. "Więc panowie remontujący klatkę schodową też już są..."
Próbowałam spać mimo nieznośnego hałasu, ale za każdym razem, gdy zapadałam w lekką drzemkę, śniło mi się, że układam płytki chodnikowe:)
Skończyło się mleko, więc kawa nie smakowała za dobrze, i gdy ją w końcu wypiłam, stwierdziłam ze smutkiem, że nic mi się dziś nie chce.

... Ale to nie była tak do końca prawda. Nie chciało to mi się robić rzeczy, za które powinnam się wziąć. Postanowiłam nie walczyć ze sobą i zasiadłam to czegoś, co sprawia mi przyjemność. I tak oto narodziła się Afrodyta - nie z fal i muszli, tylko z hałasu, braku mleka i ataku lenistwa:)

Afrodyta do okazały wisior (8 cm długości), z howlitem barwionym w centralnym punkcie, otoczonym koralikami crackle, szklanymi, i różnokolorowymi kryształkami typu Jablonex. Pięknie będzie się prezentował na grubym rzemieniu, ozdobnym sznurku czy łańcuszku.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz