Odpoczywać każdy może...

... ale nie każdy umie. Wiem to z autopsji.
Gdy rok temu (jejku, ależ to szybko minęło) rzucałam poważną pracę za biurkiem, myślałam: "świetnie, będę teraz dziergać przez pół dnia a potem odpoczywać, relaksować się i oddawać różnym przyjemnościom." Ogólne założenie było właśnie takie - trochę pracy i jak najwięcej relaksu. Jednak już po kilku tygodniach odkryłam, że jest jeszcze gorzej niż na tym poważnym stanowisku, i że jestem dla siebie najbardziej wymagającym szefem, jakiego znam.
Pracowałam po 12 i więcej godzin dziennie. Dziergałam w każdej chwili. Przestawałam tylko na czas spacerów i robienia zakupów. Moje mieszkanie zamieniło się w jeden wielki skład materiałów do robótek ręcznych, a ja wciąż powtarzałam sobie, że od przyszłego tygodnia będę więcej odpoczywać. Jak się pewnie domyślacie, nie trzymałam się tych postanowień. Po części tłumaczyłam sobie, że przecież uwielbiam swoją pracę, więc w sumie to tak, jakbym przy niej odpoczywała. Ale nie oszukujmy się - relaks to znaczy robienie czegoś innego niż to, co przez większość dni w roku:) ... lub nierobienie niczego.

I jakie to szczęście, że stajemy się mądrzejsi z każdym doświadczeniem. Dziś wiem już na przykład, że trzeba się dyscyplinować nie tylko w kwestii pracy, ale i odpoczynku (przynajmniej ja tak muszę:)). Od niedawna w mojej pracowni stoją więc 2 kufry: "do wykończenia" oraz "tkaniny na ciuchy". Wieczorami i w weekendy sukcesywnie zaglądam do któregoś z nich i szyję dla siebie. W tygodniu z zegarkiem w ręku pilnuję, by nie przekraczać ośmiu godzin dziergania i konsekwentnie spędzam więcej czasu na łonie natury niż na szukaniu w internecie nowych półproduktów dla Usłanej Różami. I zawsze zastanawiam się tylko, czy inne rękodzielniczki, też przyłapują się czasem na pracoholizmie...


A poniżej moja ostatnia miłość: dżety i cekiny.



5 komentarzy:

  1. Ja czasem mam tak, że przerywam to, co akurat robię i nie mogę sobie znaleźć miejsca w domu. No i wracam ;) Ja to sobie tłumaczę tym, że lepiej spędzić czas kreatywnie i robiąc coś pożytecznego niż leżeć plackiem albo się nudzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam do Ciebie zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam, że umiałaś rzucić prace za biurkiem i zajęłaś się rękodziełem tak zawodowo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy pomysł z cekinami - podoba mi sie;)

    OdpowiedzUsuń