Sesyjnie

Dziś znów było sesyjnie. Usłana (czyli ja:)) wystąpiła gościnnie jako twarz, ciało i bransoletki w pewnym zacnym projekcie. Było retro, było praktycznie, było wesoło. Słońce zaświeciło chyba specjalnie dla nas, bo zaraz po zdjęciach przeszedł ulewny deszcz.
Na pamiątkę sesji dostałam bukiet słoneczników, o które dzielnie walczyłam z pewną pszczołą:)
Teraz czas szycia spódnic, przyrządzania kurczaka tikka masala lub wycieczki na łono natury (w zależności od tego, co pogoda przyniesie nam jutro). Czas odpoczywania... A odpoczywaniu więcej w poniedziałek.
Jeszcze tylko mała zapowiedź tego, co będzie się działo i znikam:)
Miłego weekendu.


5 komentarzy:

  1. Jaka cudna zapowiedź - aż się nie mogę doczekać części dalszej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słoneczniki uwielbiam - to moje ulubione kwiaty:) A zdradzisz choć kilka ujęć z tej sesji? ;) Kolczyki przepiękne, choć nie w mojej kolorystyce:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno wrzucę zdjęcia, jak tylko je dostanę. Jednak nauczona doświadczeniem ostrzegam - to może potrwać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. zapowiada się niezwykle ciekawie... czekam z niecierpliwością na efekty sesji

    OdpowiedzUsuń
  5. własnej sesji sie nie doczekam, poczekam wiec na zdjecia Twojej z przyjemnoscia zreszta, a kolczyki cud malina i kolorki takie swieze...:)))

    OdpowiedzUsuń