Dlaczego to tyle kosztuje?


Po stokroć dziękuję autorce tego artykułu: "Rozmyślania o cenach". Z ust i z głowy wyjęła mi wszystkie te bolączki, z jakimi spotyka się artysta.

Pamiętam, jak kiedyś trafiłam na fenomenalny haftowany obraz. To była piękna, niezwykle drobiazgowa abstrakcja. Nie mogłam oczu oderwać. "Ta babeczka pewnie z rok nad tym siedziała" pomyślałam. Nie minęłam się bardzo z prawdą. Autorka oszacowała, że wykonywała pracę przez około siedemset godzin!!! Sama haftuję, i wiem, że nie jest to czas siedzenia na facebooku, czy rozmawiania z koleżanką przez telefon - to czas cichej pracy w skupieniu, obciążającej oczy i kręgosłup.

Wykonawczyni tego dzieła napisała pod jego zdjęciami, że takie prace tworzy się dla siebie lub dla osób, na których nam bardzo zależy, ponieważ nie warto poświęcać takiego kawałka życia dla tych, któżu uważają, że coś jest "za drogie".

Raz jeszcze zachęcam wszystkich do przeczytania powyższego artykułu. A ja na koniec pozwolę sobie zacytować jego fragment:

"(...) Jeśli więc, WIELCE SZANOWNY KLIENCIE, zapytasz mnie jeszcze kiedyś:
Czemu tak drogo???„, „Czy można dostać rabat?„, „Kiedy będzie promocja lub konkurs, bo chcę to mieć, ale nie płacić?”, „Jakie są zniżki dla stałych klientów?” to… chyba nic Ci nie odpowiem… Bo nie mam już siły kopać się z koniem! :( Za to pozwól, że powiem Ci to teraz:
Nie jestem korporacją, nie mam pracowników, działu marketingu, sztabu strategów, budżetów, funduszy, PR, HR i CHGW.  Zrozum, że prawa, zwyczaje i normy obowiązujące w jednym miejscu, nie muszą obowiązywać w innym.
Moje prawa i normy mówią co następuje:
- nie targujemy się! Wybacz, ale tu nie bazar.
- to, że nie masz pieniędzy nie jest moim zmartwieniem. Jeśli możesz i chcesz – kupujesz. Jeśli nie, to nie.  To naprawdę proste!
- w świetle powyższych wyliczeń nie zrobisz dobrego wrażenia stwierdzeniem „tak wysokie ceny są niemoralne„. Powiedz to samo w Urzędzie Skarbowym.
- jeśli inni sprzedają taniej, to czemu przychodzisz do mnie? A taniej – dlaczego? Może nie płacą podatków, wtedy kupując możesz brać udział w przestępstwie, a może ich prace są kiepskiej jakości (np. klejony a nie szyty sutasz)?
- w moich pracach nie wszystkim będzie do twarzy, ani moim pracom nie będzie do twarzy ze wszystkimi. Dlatego czasem wybieram. I czasem odmawiam.
- prawda jest taka, że zarabiam na życie innym sposobem, bo z 800 zł miesięcznego dochodu nie umiałabym się utrzymać. Ale kocham tworzyć i wkładam w to dużo pasji. Moje dzieła nie muszą Ci się podobać, ale byłoby miło, gdybyś zauważył i/lub docenił wysiłek i wkład pracy.
- wymiana „zielonego na fioletowe” to nie jest drobiazg. Najczęściej oznacza, że pracę trzeba wykonać od nowa, więc jeśli zamawiasz coś specjalnie do siebie, to jasno sprecyzuj swoje wymagania. A potem się tego trzymaj.
- „bo tu, o!, mi się to urwało” nie działa jeśli na kolczyku lub bransoletce widać ślady opon… Czemu zakładasz, że mam kłopoty z percepcją i logicznym rozumowaniem?
- moją dewizą są – nie moje, ale jakże słuszne – słowa: „Kiedyś traktowałem ludzi dobrze, teraz – z wzajemnością„. Wiec… pozwól się szanować. (...)"


2 komentarze:

  1. I święta racja! Zawsze kiedy tłumaczę dlaczego coś kosztuje tyle a tyle dostaję odpowiedz - wiem wiem, ale może się da coś taniej... Aż coś pęka w człowieku!

    Pozdrawiam
    www.ach00.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie poddawajmy się jednak! Jeżeli cokolwiek możemy zrobić w tej kwestii, to właśnie trzymać się swoich cen i uświadamiać klientów.

    OdpowiedzUsuń