Jak zamówić pas do sukni ślubnej


Wreszcie nadszedł upragniony moment - kamień z serca! Po długich poszukiwaniach i przymiarkach mamy wymarzoną suknię ślubną. Ale sukni czegoś brakuje... Przydałby się piękny biżuteryjny pas, który dopełniłby całość. Jak zabrać się za zamówienie takiej ozdoby?...

Czasem śmieję się, że większość sukien ślubnych jest niekompletna. Ale wbrew temu, co możecie teraz pomyśleć, to dobrze, że tak właśnie jest. Projektanci i krawcowe zostawiają w ten sposób wiele przestrzeni na nadanie kreacji wyjątkowego charakteru. Panna młoda może chcieć przecież różowych dodatków, a może niebieskich, a może czerwonych?... Warto wykorzystać tą możliwość i jak najlepiej dobrać pas, by całość kompozycji była kompletna i olśniewająca.

Od czego zacząć?

1. Będąc w salonie sukien ślubnych warto zrobić zdjęcie sukni. Nie zawsze jest to możliwe. Niektóre atelier bronią się w ten sposób przed kopiowaniem wzorów swojego autorstwa. "Pstrykanie" zdjęć po kryjomu, telefonem w przymierzalni z pewnością nie będzie wyrazem dobrych manier:) Drogie Panie, pamiętajcie jednak, że zawsze możecie zapytać o nazwę, czy numer modelu, który wybrałyście. Macie pełne prawo, by posiadać takie informacje, jeżeli decydujecie się na zakup.Większość sukien jest do obejrzenia w internecie. Zapiszcie sobie link do zdjęć Waszej kreacji.

Warto dowiedzieć się też w salonie, jakie pasy można kupić na miejscu, oraz zapytać czy istnieje możliwość uszycia szarfy. Niezwykle ważne jest, by była ona wykonana z tej samej tkaniny, co suknia. W innym wypadku różnica materiałów może bardzo rzucać się w oczy. Jeżeli rozważacie pas haftowany na atłasowej wstążce, poproście o pomoc w jej wyborze. Tasiemki dostępne są w ograniczonej gamie kolorystycznej i odcień taśmy - mimo, że nazywa się tak samo - może różnic się od koloru sukni.

Będę to powtarzać do znudzenia: przykładowe ivory na sukni, jest inne niż ivory atłasowej tasiemki. A kolory takie, jak "szampański", czy beż mogą mieć wiele różnych stopni nasycenia. Pamiętajcie o tym.


2. Zanim wyślecie zapytanie o pas, warto poświęcić choć pół godziny, by przeszukać internet i obejrzeć gotowe prace uwiecznione na różnych tematycznych stronach. Jeżeli coś szczególnie wpadnie Wam w oko, zapisujcie sobie takie informacje.


3. W końcu trafiacie na stronę hafciarki - przyszedł więc czas na wysłanie zapytania. Pamiętajcie, by Wasz mail był kompletny. Wiadomość treści: "Mam suknię w kolorze ecru, ile kosztowałby pas do niej" to za mało, by dać Wam wystarczającą ilość informacji. Jeżeli posiadacie liki do zdjęć lub zdjęcia Waszej sukni, dołączcie je do wiadomości. Napiszcie też, czy macie już jakąkolwiek wizję pasa lub pozostałych dodatków.


4. Większość Pań chce najpierw znać cenę usługi. Musicie jednak pamiętać, że by wycenić pracę, hafciarka musi wiedzieć dokładnie, czego potrzebujecie.

Cena pasów/aplikacji zależy od:

- rozmiarów haftu;

- trudności wzoru;

- kosztów materiałów.

Prościej mówiąc, każda wycena zawiera koszt pracy + wartość półproduktów.

Jeżeli już w pierwszym mailu chcecie wiedzieć, ile wyniesie Wasza inwestycja, w swoim pytaniu zawrzyjcie następujące informacje:

- jakiej szerokości będzie Wasz pas;

- jak rozległa ma być aplikacja (np. 15 cm, 30 cm, 70 cm, itp.);

- dla orientacji dołączcie choć jeden link/zdjęcie pasa który Wam się spodobał.

Te dane pozwalają oszacować koszty.


5. Kolejny etap to dobór materiałów. Większość Pań zdaje się zazwyczaj na sugestie doświadczonej hafciarki, ale być może macie własny pomysł - koniecznie piszcie o tym na początku. Jeżeli wolicie pas błyszczący lub jak najbardziej stonowany, podkreślcie to jasno i wyraźnie. Pamiętajcie też, że większość wzorów da się wykonać w co najmniej kilku wariantach. Cyrkonie można zastępować kryształkami, kryształki - cyrkoniami; można zrezygnować całkowicie z akrylowych dżetów, a dodać, np. więcej drobnych koralików.


6. Co zrobić, gdy nie znalazłyście nigdzie wymarzonego pasa, gdy żaden nie miał "tego czegoś"? Jeżeli w takiej sytuacji decydujecie się na złożenie zamówienia indywidualnego, pamiętajcie o dwóch ważnych kwestiach:

a) dostarczcie hafciarce jak najwięcej informacji i wytycznych. Jeżeli to możliwe, znajdźcie pas który choć odrobinę się Wam podoba, by był on wyjściową, od której można zacząć pracę.

b) pamiętajcie, że zdając się całkowicie na inwencję hafciarki, z góry godzicie się na to, co wykona. Równie dobrze mogłybyście zapłacić za usługę, i do momentu odebrania paczki z zamówieniem, nie wiedzieć, do w niej znajdziecie. Dlaczego? Bowiem aplikacji nie da się przerabiać. W 99% przypadków odprucie choćby małej części koralików, wiąże się w koniecznością wyhaftowania raz jeszcze całości.


Nie staram się Was za wszelką cenę odwodzić od pomysłu składania zamówień indywidualnych, jednak przestrzegam, by robić to świadomie. Jeżeli składacie takie zamówienie, musicie być przekonane co do umiejętności osoby, która je wykona oraz pewne jej wyczucia stylu. To tak, jakby zlecić uszycie torebki, mówiąc jedynie, że ma myć czarna, z regulowanym paskiem i mieć dwie kieszenie po bokach. Jestem pewna, że wykonawca spełni Wasze życzenie, ale ostateczny kształt torby jest tylko i wyłącznie jego inwencją:)


Zamówienia indywidualne polecam szczególnie tym Paniom, które nie chcą sobie zaprzątać głowy pasem i dlatego oddają to w ręce specjalisty.


7. Po dokonaniu wszelkich ustaleń, osoba haftująca rozpoczyna pracę. Jest to etap, gdy nie wprowadza się już zmian.


8. Po skończeniu pasa/aplikacji otrzymacie zdjęcia Waszej ozdoby. Jest to najczęściej wiadomość pro forma, mająca na celu potwierdzić, że wszystkie prace zostały wykonane zgodnie z ustaleniami.


9. Po dokonaniu płatności paczka szybciutko wędruje do Was. Jeżeli o to poprosicie, otrzymacie numer nadania listu poleconego priorytetowego; dzięki temu będziecie mogły śledzić losy paczki poprzez stronę Poczty Polskiej.


10. Na koniec zachęcam Was do wysłania choć jednego zdjęcia ślubnego. Uwierzcie mi, że każdemu twórcy jest bardzo miło, gdy widzi swoje zadowolone Klientki w ozdobach, które wykonywał przez wiele długich godzin:)


Mam nadzieję, że ten wpis będzie dla Was pomocny.

Pozdrawiam serdecznie,

Marta Kot




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz